Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Hells Gate 2010:

Taddy niestety nie jedzie dalej. Aktualizacja.

Tadeusz po bardzo dobrym starcie (na starcie wyprzedzi drugiego zawodnika o ok. 4 dlugosci motocykla), prowadzil w zawodach do momentu paskudnego updku spowodowanego oblodzonym zakretem.  Tadek z wypadku wyszedl obronna ręką - motocykl niestety motocykl nie nadawal sie do kontynuowania zawodow.

Oto co powiedzał Tadek po zawodach:

"Oczywiście nieukończenie Hell's Gate w tym roku nie jest tym czego się spodziewałem. Ostatnio osiągnełem wspaniałe wyniki, dlatego też nie jest to dla mnie tak rozczarowywujące, to nie koniec świata.

Poranny wyścig układał się dla mnie perfekcyjnie. Nie chciałem forsować tempa ponad to, które było mi potrzebne. Po pierwszym etapie miałem naprawdę komfortową sytuację dlatego też starałem się unikać niepotrzebnych błędów oraz zachować jak najwięcej energii na dwie kolejne rundy.

Główny wyścig zaczął się dla mnie bardzo pomyślnie. Miałem napawde dobry start, który pozwolił mi uzyskać prowadzenie. Nie słyszałem żadnych zawodników za moimi plecami, więc wiedziałęm, że jestem sam na prowadzeniu. Wtedy też zaliczyłem poważny upadek na jednej z najwyższych partii trasy. Stało się to tak szybko, że pierwszą rzeczą jaką wiedziałem to, to iż jestem na ziemi. Uszkodziłem przedni hamulec. Dodatko miałem poważne zawroty głowy. Próbowałem jeszcze wrócić na trasę, jednak zaliczyłem jeszcze pare upadków, gdyż nie mogłem utrzymać odpowiedniego balansu ciałem. Zdałem sobię sprawę, że dalsza jazda może być niebezpieczna więc odpuściłem.

Jak już powiedziałem, to naprawde rozczarowywujące, jednak dopuszczałem myśl iż może się tak stać. Najważniejsze jest jednak to, że nie mam żadnej poważnej kontuzji więc mogę się przygotowywać na następne zawody - The Tough One w Wielkiej Brytanii."




źródło:taddy.pl


  • Komentarze

    Imie: Treść komentarza: